sobota, 4 stycznia 2014

Rozdział 1



Naty

Właśnie skończyłam zajęcia w StudiuOnBeat i nareszcie mogłam pójść do domu i odpocząć od tej Ludmiły,która dzisiejszy dzień kazała mi robić różne rzeczy.Musiałam przynosić jej wszystko czego pragnęła i podsłuchiwać uczniów ze szkoły.Na dodatek blondynka zrobiła wielkiego psikusa Violettcie,która miała dzisiaj iść na randkę z Tomasem.Nalała na nią farbę,a potem wysypała na podłogę kulki i Vilu się przewróciła.Mam nadzieję,że moja przyjaciółka mnie nie wkopie,ponieważ zawsze oskarża mnie za zrobienie jej złych postępków.No,ale ja jej zawsze wybaczam,bo dzięki niej jestem w blasku sławy,bo nikt inny prócz jej mnie nie lubiał,a dzięki Lu wszyscy na mnie patrzą.Choć tego aż tak bardzo nie lubię.

Gdy byłam już tuż przy wyjściu.Zatrzymał mnie Pablo i Antonio.
-Natalio jak mogłaś to zrobić Violettcie?-krzyknął.
-Ale to nie...-ujrzałam z daleka blondynę-...tak to ja.-odpowiedziałam.
-Za karę zostajesz w kozie aż godzinę,ale nie myśl,że to koniec.Zrobiłaś coś złego i nawet nie przeprosiłaś.

Pablo tak na mnie krzyczał,że uczniowie zaczęli się na mnie gapić.
Chciałam zacząć płakać,ale na szczęście Antonio powiedział:
-Pablo uspokój się.Dzieciaki patrzą!A ty Naty idź do kozy.



Maxi

Nie wiedziałem,że Pablo tak może.Na pewno się wydarzyło coś w jego życiu,ale nie musiał się wyżywiać na Natalii.Gdy dziewczyna poszła w stronę kozy podeszła do dyrektora Angie.
-Pablo czemu tak krzyczysz na uczennice?!-zapytała.
-To twoja wina.Zniszczyłaś mi życie!-odpowiedział ze wściekłą miną.
-Zniszczyłam ci życie,bo zakochałam się w Germanie?
Ja i moja paczka wyszliśmy ze szkoły.Nie chcieliśmy dalej tego słuchać prócz...Violetty.
-Angie kocha mojego tatę.-brunetka chyba nie mogła uwierzyć,że jej guwernantka kocha jej tatę.-Nareszcie pozbędę się Jade!
-Cieszę się z twojego szczęścia Violu.-powiedziała Fran i przytuliła ją.
-A widzieliście jak potraktował Naty?!-zapytałem,żeby zmienić temat.
-Widziałam.Mam nadzieję,że ją przeprosi za to.-odpowiedziała Violetta.
-Ej czy ty przypadkiem się w niej zakocha...-mówiła Camila.Przerwałem jej:
-Nie zakochałem się w niej.Po prostu szkoda mi jej,że byłą ofiarą dyrektora.
-Jest też pomocniczką Ludmiły.Więc nie powinno być ci jej szkoda Maxi.Lepiej chodźmy do Resto.-odpowiedziała Francesca.
-Ja mam jeszcze coś do załatwienia.Przyjdę później.-rzekłem.


____________________________________


Mam nadzieję,że wam się spodobało :-)
Proszę o komentarze i obserwacje kochani.


piątek, 3 stycznia 2014

Hejka =)




Witajcie nazywam się Sara i jestem zwykłą nastolatką.
Uwielbiam pisać opowiadania,a moją ulubioną parą z serialu "Violetta" jest Naxi!
Czyli Naty i Maxi!
Kocham ich,dlatego postanowiłam założyć tego bloga.
Mam nadzieję,że wam się spodoba :)